sobota, 10 stycznia 2015

PIWNE MYDŁO - RAJ DLA PIWOSZA, A MOŻE ULGA DLA SKÓRY?



  Pewnie nie jedna z Was słyszała od swojej babci lub czytała w różnych źródłach o zbawiennym wpływie piwa na stan włosów. Jeszcze w 30-40 lat temu dbające o swoje włosy kobiety, przywoziły z zagranicy  niedostępne u nas marki piw, aby…móc pochwalić się zdrową i piękną fryzurą. Dziś na szczęście nie trzeba  bezpośrednio wylewać bursztynowego trunku na naszą skórę (choć sklepach roi się od Światowych marek),ponieważ kosmetyki rozpieszczają nas swoją różnorodnością i składnikami, które pozwalają uzyskać podobny lub nawet lepszy efekt, bez większych trudności. To tyle w kwestii włosów, bo to nie one będą głównym tematem mojej wypowiedzi... W tym poście zgłębię zagadnienie PIWA w kosmetykach, a szczególnie w PIWNYM MYDLE DO RĄK. Co daje jego używanie, czym różni się od zwykłego mydła?


  Zacznijmy od podstawowych właściwościach piwa na naszą skórę (UWAGA! Stosując je zewnętrznie, nie mylić ze spożywaniem).
„Już średniowieczne damy uważały piwo za źródło młodości. Urządzały sobie piwne kąpiele, które swoją popularność mają i dziś, szczególnie u naszych południowych sąsiadów, Czechów.
Piwo jest bardzo bogate w witaminy z grupy B, które mają bardzo dobroczynny wpływ na skórę, włosy i paznokcie. Dodatkowo piwo świetnie odblokowuje pory pozwalając pozbyć się skórnych niedoskonałości, a zawarty w nim dwutlenek węgla pobudza krążenie krwi. Drożdże piwne mają wpływ na gładkość i delikatność skóry, dodatkowo regulują pracę gruczołów łojowych i pomagają przy infekcjach.
Piwo stosowane jest również jako składnik maseczek upiększających oraz toników do cery tłustej – wystarczy zmieszać je z awokado, miodem i octem jabłkowym (w przypadku maseczki) lub z octem jabłkowym i oliwą zmieszanymi z wodą (tonik) a następnie regularnie stosować na oczyszczoną skórę twarzy.” Źródło

  To na tyle teorii, teraz chciałabym zapoznać Was z produktem, który testowałam przez ostatni miesiąc. Oryginalne mydło piwne w płynie marki Saela, produkt od samego początku wydawał mi się bardzo ciekawy, nie tylko przez jego nazwę, która nie ukrywając wzbudza zainteresowanie, ale jego właściwości pomagającymi w problemach skórnych.
„Piwne mydło w płynie z wysoką zawartością piwa, witamin z grupy B oraz gliceryny, wspiera regenerację skóry. Piwne mydło w płynie szczególnie nadaje się do skóry suchej, która ma tendencję do łuszczenia, pękania i swędzenia. Odpowiednie do codziennego użytku.”
Zazwyczaj  produkty, do mycia rąk, jakie są dostępne na naszym rynku okropnie przesuszały moje dłonie, które nierzadko były w dotyku jak papier ścierny i pękały (mimo stosowani niezoczonych produktów nawilżających w większości kupowanych w aptece na stoiskach dla atopików, czy dla skóry suchej i bardzo suchej). Początkowo mimo obietnic producenta sceptycznie podeszłam do tego produktu. Czy moje obawy były uzasadnione? 

  Pierwsze co zwróciło moją uwagę to estetyczna dopasowana kolorystycznie i gabarytowo grafika (tak, wiem moje małe zboczenie). Już przy pierwszym użyciu ujął przyjemny zapach inny niż większość mydeł dostępnych na polskim rynku (i tu muszę zawieść część czytelników, nie jest to zapach piwa), który utrzymuje się na skórze przez dłuższy czas. Wydajność  produktu zasługuje na wielkiego plusa. Zajmę się teraz właściwościami regenerującymi, po miesiącu używania w.w. produktu zauważyłam zmniejszenie zmian alergicznych na dłoniach i brak pękania naskórka, całkowicie jednak suchość moich dłoni  nie zniknęła, ale są one w zdecydowanie lepszej kondycji niż wcześniej. Tak więc jeśli chcecie utrzymać swoje dłonie w dobrej kondycji lub sprawić komuś nietuzinkowy prezent z czystym sumieniem polecam Wam ten produkt. Całą ofertę sklepu wraz z cenami możecie obaczyć -> TUTAJ
A Wy co sądzicie o takim sposobie dbania o skórę? Miałyście już do czynienia z zastosowaniem piwa w kosmetykach?

8 komentarzy:

  1. Zdecydowanie przydałoby mi się to mydło, bo moje dłonie od jakiegoś czasu wyglądają koszmarnie :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że nie ma zapachu piwa :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje dłonie były niedawno w fatalnym stanie właśnie przez chemiczne mydła, którymi nas raczą na studiach :/ zaciekawiłaś mnie tym piwnym ;) może kiedyś się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój małżonek ostatnio testował zestaw piwny dla faceta-żel pod prysznic, szampon i mydełko. Świetna sprawa, idealny zestaw na prezent:D

    OdpowiedzUsuń
  5. ej tam, moim zdaniem można zostać przy oblewaniu się piwem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój mąż zabrał mi te mydełko pod prysznic-jest z niego zadowolony :))

    OdpowiedzUsuń
  7. nie kupię bo mój facet zje na miejscu :D haha zresztą miałam kiedyś szampon piwny był naparwdę fantastyczny :) może i mydło by się sprawdziło :)

    OdpowiedzUsuń