czwartek, 9 października 2014

ZAPALENIE MIESZKA WŁOSOWEGO JAK GO LECZYĆ I JAK RADZIĆ SOBIE Z BLIZNAMI


Jak już wiecie, albo nie jestem blondynką o bardzo jasnej karnacji i od dziecka zmagam się z cienkimi, wypadającymi włosami... Oprócz tych na nogach mimo, że do najciemniejszych nienależą mają bardzo mocne cebulki. Stosowałam maszynki do golenia, jednak one powodowały podrażnienia naskórka i liczne krostki. Dziesiątki przetestowanych przeze mnie kremów do depilacji też nie przynosiły większego skutku, bo jak to bywa z tego typu produktami część włosów znika, część pozostaje. Postanowiła zaprzyjaźnić się z depilatorem tu mimo wszelkich środków ostrożności, wcześniejszej kąpieli, odkażania urządzenia, smarowania skóry odpowiednimi preparatami po zabiegu, moje okropne cebulki pozostawiały czerwone krostki a nawet zasinienia na skórze. Przyszedł czas na wosk, początkowo plastry, a później wosk na ciepło... I tu zaczął się problem, pierwszy zabieg postanowiłam wykonać sobie sama (tak, tak moje zapędy sadomasochistyczne mnie od tego skłoniły), jednak to nie był dobry pomysł. Sama nie miałam takiej szybkości i taktyki zrywania plastra jak druga osoba, więc kilkakrotnie powtórzyłam zabieg w jednym miejscu BŁĄD w żadnym wypadku tego nie róbcie. Mimo zastosowaniu preparatu po depilacji i dokładnym oczyszczeniu skóry kilka dni później na mojej skórze zaczęły pojawiać się czerwone, bolące i twarde krosty z ropnym środkiem...


Na szczęście powstrzymałam się z ich wyciskaniem i postanowiłam kilka dni zastosować na nie terapie, taką jak w przypadku trądziku. To jednak nie pomagało więc udałam się do lekarza, zapalenie mieszka włosowego.


"Zapalenie mieszków włosowych najczęściej pojawia się po goleniu i depilacji. Po zastosowaniu maszynki lub wosku w obrębie ujścia włosa pojawiają się charakterystyczne wykwity skórne. Tego typu zmian nie należy lekceważyć. Przewlekłe zapalenie mieszków włosowych może doprowadzić do rozwoju czyraka czy figówki. Czyrak objawia się w postaci bolących guzków. W przebiegu choroby stan zapalny atakuje głębsze warstwy skóry i atakuje także tkankę okołomieszkową. Z kolei figówka to przewlekłe ropne zapalenie torebek włosowych na wardze górnej i na brodzie, które może doprowadzić do obrzęków i bólu skóry."


 Antybiotyk, bo własnie z taką receptą wyszłam od lekarza wybrałam w 10 dni. Już po pierwszych dniach krostki zaczęły się goić, jednak jeszcze pozostały ślady,  które, gdy robiło się chłodniej stawały się wprost fioletowe. Z pomocą przyszły mi wtedy dwa środki: puder płynny (tak ten, którego używaliście, kiedy mieliście ospę) oraz  Equilibra Dermo-oil multiativo.



Puder stosowałam wieczorem, po kąpieli/prysznicu na całe łydki (miejsca poszkodowane). Rano wcierałam produkt Equilibry, Dlaczego właśnie on? Dermo oil zawiera optymalne połączenie olei, które działa regenerująco na skórę, dzięki czemu wspiera  gojenie się przebarwień, blizn, rozstępów.

I tak po około leczenia tygodniu, zaczęły zanikać płytkie zmiany, a te głębsze zmieniły odcień na jaśniejszy. Teraz po miesiącu zmiany w 80% zniknęły pozostały już tylko ostatnie zmiany. Po stosowaniu oliwki zauważyłam także znaczną poprawę mojej skóry. Sucha, atopowa skóra nabrała elastyczności i już nie tak prosto doprowadzić ją do stanu przesuszenia.


A Wy walczyłyście kiedyś z zapaleniem mieszka włosowego? Co sądzicie o produktach na przebarwienia i rozstępy? Macie swoje typy?


7 komentarzy:

  1. Niestety na moich ramionach często ten problem występuję. Jednak ratunkiem okazał się d'arsonval ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na szczęście nigdy nie miałam takiego problemu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przydatny wpis <3 Ja na szczęście już pozbyłam się tego problemu, ale kiedyś często wracal :) Fajnie, że w jednym wpisie zgromadziłaś tyle informacji!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy post, mimo, że mnie nie dotyczy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze się nie zetknęłam z tym problemem, ale na przyszłość polecam Ci pastę cukrową (do stosowania na zimno) jako alternatywną i moim zdaniem bardzo bezpieczną metodę depilacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie co do tej metody miałam największe wątpliwości, ale nastepnym razem wypróbuję

      Usuń
  6. Dobrze, że nie mam takiego problemu :)

    OdpowiedzUsuń