piątek, 12 września 2014

HIT CZY KIT? LAWENDOWY PEELING DO CIAŁA FARMONA


Przeglądając mojego bloga, możecie zauważyć, że oprócz pielęgnacji twarzy mam jeszcze fioła na punkcie peelingów. Szczególnie uwielbiam te cukrowe. Niestety na rynku pojawia się coraz więcej produktów, które  prawdziwymi, naturalnymi cukrowymi peelingami mają mało wspólnego. 
Jakiś czas temu natrafiłam na swojej drodze na peeling Farmona MAGIC SPA LAWENDOWE UKOJENIE. Jak sprawdził się produkt o tak wspaniałej nazwie?



Zacznijmy od tego co obiecuje nam producent:
"Peeling cukrowy do ciała z naturalnym olejkiem z lawendy. Kryształki cukru intensywnie złuszczają martwy naskórek oraz idealnie wygładzają ciało. Skóra staje się niezwykle gładka, jedwabiście miękka i nawilżona. Unikalna kompozycja zapachu lawendy z regionu Prowansji otuli nas przyjemnym zapachem, pozwoli odzyskać spokój i wewnętrzną równowagę."

Przez wiele lat nie mogłam przekonać się do zapachu lawendy, ta sytuacja uległa diametralnej zmianie po pobycie w Chorwacji kilka lat temu, roznosząca się wszędzie naturalna woń lawendy stowarzyszała nam każdego dnia. Do dziś pozostałości woreczków aromatycznych wiszą w mojej szafie i przy delikatnym potrząśnięciu nadal pachną :) Z tego powodu zdecydowałam się na lawendowy peeling cukrowy. Po otworzeniu ładnego, estetycznego słoiczka, z wnętrza wydobył się duszący mocny zapach daleki od naturalnej lawendy. To jednak nie przeszkodziło mi do nałożenia produktu na ciało i tu zaczął się kolejny problem. Nagłe pieczenie dłoni (w miejscach, gdzie co jakiś czas pojawiają się wykwity alergiczne) oraz zaczerwienienie. Szybko wziełam do ręki słoik i popatrzałam na skład. Peeling cukrowy powiadają, a już na trzecim miejscu Sodium Chloride chlorek sodu. Patrząc na resztę składu jest coraz mnie kolorowo. Na pierwszy miejscu Paraffinum Liquidum, znajdziemy też liczne PEGi i alergizujące alkohole. Zobaczcie same:

Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Sucrose, Sodium Chloride, Petrolatum, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Ethylhexyl Stearate, Silica, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Macadamia Ternifolia Shell Powder, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, BHA, Parfum (Fragrance), Linalool, Limonene, Coumarin, Butylphenyl Methylpropional, CI 45100, CI 42090.


W tym dniu skończyła się moja kariera z tym peelingiem, może podrażnienie to wina mojej wrażliwej skóry, ale czy produkt który ma zapewnić nam nawilżenie i obiecuje otulić przyjemnym zapachem ma taki skład? Miałyście już z nim do czynienia? Co sądzicie o Farmonie?

22 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Słoiczek umyłam i zostawiłam na domowe peelingi

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. To zazdroszcze u mnie komplenie isę nie sprawdził

      Usuń
  3. Nie miałam tego peelingu, ale jakoś mnie nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja od zawsze lubiłam zapach lawendy:) Szkoda, że kosmetyk się nie sprawdził, skład faktycznie mało zachęcający.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wychodzi na to, że tylko ładnie wygląda...:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś chciałam go kupić, ale zrezygnowałam widząc właśnie skład :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam go nigdy ale na szczęście nie grozi mi jego zakup bo nie przepadam za zapachem lawendy ;) (nigdy nie byłam w Chorwacji, to może dlatego! ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, nie tylko ze względu na zapachy :)

      Usuń
  8. taki brzydki skład w takim ładnym słoiczku? Nie wierzę :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładnie wygląda ale nie wszystko co ładnie wygląda dobre jest. Producenci mają to do siebie że naobiecują cuda na kiju. Koszmar!

    OdpowiedzUsuń
  10. Te wysuszające alkohole chyba Ci się gdzieś przy przepisywaniu składu zgubiły ;) Dopiszesz dla nas co też oni tam wcisnęli?

    Swoją drogą, to jest idealny przykład tego jakie trudne jest czytanie składów, bo z jednej listy składników można wyciągnąć wiele różnych wniosków. Na przykład mi się ten skład wydaje średnio brzydki - nie dla alergika, ale też bez tragedii. Cukier jest jednak na wyższym miejscu niż Sodium Chloride, który jest za nim i wcale nie jest powiedziane, że występuje on w formie kryształków - często się go spotyka chociażby w odżywkach do włosów jako zagęstnik. Jest dość wysoko olejek lawendowy (a nie tylko "Parfum" jak w wielu innych produktach), jest makadamia, masło shea... Gdybym spojrzała na ten skład w sklepie to na pewno bym ten peeling kupiła, zwłaszcza, że mam wrażliwą skórę tylko na twarzy. Ciekawe co Ciebie w nim uczuliło, współczuję ;(

    Farmoną się nigdy nie interesowałam aż mama kupiła mi świetne masło do ciała z serii Tutti Frutti - mi ono pasuje naprawdę bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój błąd alergizujące alkohole (odpowiedzialne za wysypkę). Tak sodium jest dalej niż cukier aczkolwiek dość wysoko. Dla porównania mam jeszcze dwa peelingi cukrowe z ORGANIQUE i w obu nie ma ich nawet w najdalszym składzie.
      (Nie)stety moja skóra ma własny filtr. Niestety bo trudno znaleźć coś ciekawego :) Wszystko zależy tez o produktu z serii Tutti Frutti też byłam bardzo zadowolona :)

      Usuń
  11. Ja na Farmonie już kilka razy się przejechałam, więc ten mnie a pewno nie skusi.

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba muszę wybrać się do Chorwacji, zeby przekonac się do lawendy ;)
    Mnie oprocz zapachu w kosmetykach pielegnacyjnych odstrasza jeszcze ten "denaturatowy" kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z pewnością bym go nie pokochała

    OdpowiedzUsuń
  14. Opakowanie ładne, szkoda że środek średniak.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam kosmetyki Farmona, zwłaszcza kremy do rąk. A co do tego peelingu myślę, że się skuszę chociażby dla tego by wypróbowac go na swojej skórze

    OdpowiedzUsuń