poniedziałek, 30 czerwca 2014

Teander Care czyli kokosowe jajko od ORIFLAME

Dzisiaj słów kilka na temat mojego ulubionego produktu od ORIFLAME, kiedyś częściej kupowałam ich produkty, jednak z czasem coraz częściej wybierałam kremy apteczne, a kosmetyki do makijażu zamawiałam w internetowych drogeriach. Ostatnio przeglądając katalog produktów na ostatniej stronie wpadł mi w oczy produkt którego używałam kilka lat temu dość często (krem uniwersalny Tender Care) nazywane przeze mnie "różowym jajkiem". Przez pewien okres czasu nie można było go dostać, a z czasem o nim zapomniałam. Niedawno szybko przeglądając katalog zobaczyłam na ostatniej stronie wersję klasyczną i kokosową, którą postanowiłam zamówić. Sama nie wiem czemu, z jednej strony zapach kokosowy nie należy do moich ulubionych, z drugiej natomiast Tender Care to kolejny po błyszczyku z Unique kosmetyk pielęgnacyjny, który tak pachnie.

Przejedźmy może do konkretów, jak już wcześniej wspomniałam "jajko" ma wiele właściwości, u mnie znajduje zastosowanie jako balsam od ust oraz jako ukojenie dla suchych łokci (wrrr... strapienie). W konsystencji przypomina nieco wazelinę kosmetyczną i doskonale radzi sobie nawet z mocno wysuszoną skórą. Po dwóch dniach stosowania, moje wiecznie zmagające się z przesuszeniem usta wróciły do normalności ( brak jakichkolwiek przesuszonych skórek, czy innego rodzaju problemów), podobnie jest również z łokciami.

sobota, 28 czerwca 2014

Africa Bronzing Powder, czyli brązująca mozaika oraz tutorial jak nakładać brązer

Jeszcze kilka miesięcy temu bronzer, czy róż pojawiał się w moim makijażu bardzo, bardzo sporadycznie, głównie były to uroczystości, czy wyjścia ze znajomymi. Od grudnia zaczęłam stopniowo wprowadzać go do codziennych make upów. Początkowo używałam bronzerów czy bronzero-róży od AVON. Podczas ostatnich zakupów w MINTISHOPIE postanowiłam wypróbować W7 Africa Bronzing Powder (puder brązujący mozaika). 

Początkowo, zaważając choćby nawet na dość niską cenę produktu nie wiązałam z nim większych nadziei. Jednak miło się zaskoczyłam produkt dobrze dopasowuje się do skóry, przy mojej dość jasnej karnacji większość tego rodzaju kosmetyków tworzyło bardzo nienaturalną maskę nawet przy najdrobniejszym muśnięciu. Osobiście za plus uważam również pędzel dołączony do zestawu (wiem, że większość z Was używa własnych pędzli, ale to już kwestia preferencji). Obserwując produkt po ponad miesięcznym stosowaniu zauważyłam bardzo nieznaczne zużycie oraz całkowity brak uszkodzeń kostki, mimo iż często noszę go w torebce, a kilka razy zdarzyło mi się upuścić go na ziemię. 
Podsumowując  W7 Africa Bronzing Powder  to produkt idealny zarówno dla kobiet zaczynających przygodę z produktami brązującymi, jak również dla tych szukających dobrej alternatywy dla aktualnie używanych kosmetyków. Cena jest przystępna (ok 10-13 zł) więc nawet w przypadku rozczarowania nasz portfel bardzo nie ucierpi.

Skład: TALC, DIMETHICONE, MAGNESIUM STEARATE, SYNTHETIC WAX, CAPRYLIC / CAPRIC TRIGLYCERIDE, ETHYLHEXYL PALMITATE, METHYLPARABEN, PROPYLPARABEN. MOŻE ZAWIERAĆ: CI 77019 (MICA), CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77499 (IRON OXIDE BLACK), CI 77491 (IRON OXIDE RED), CI 77492 (IRON OXIDE YELLOW), CI 77742 (MANGANESE VIOLET), CI 15850:2 (D&C RED 6 BA. LAKE), CI 45410:2 (D&C RED 27 AL LAKE).

Na koniec mam dla was mini ściągę jak nakładać bronzer w zależności od kształtu twarzy oraz mankamentów, które chcemy zatuszować.
A może wy macie jakieś sprawdzone triki dotyczące nakładania makijażu?