czwartek, 19 września 2013

Oriflame VOLUME BUILD świetna maskara, czy kolejny bubel?

Moja historia z mascarą ORIFLAME nie zaczęła się zbyt dobrze. Pewnego dnia wysłałam mamę po pracy do SuperPharm, aby kupiła mój ulubiony tusz od rzęst 2000 Calorie od MaxFactora, kiedy przyszła do domu z tuszem Volume Build byłam niezbyt zadowolona, ale postanowiłam go wypróbować. Przez kilka pierwszych dni musiałam ściągać nadmiar tuszu  ze szczotki chusteczką higieniczną, ale opłacało się. Klasyczna szczotka wspaniale rozczesuje rzęsy, doskonale je pogrubiając i wydłużając. Nie tworzy przy tym efektu sztucznych, ciężkich rzęs.

Po 5 miesiącach użytkowania mogę stwierdzić, że jest bardzo wydajny i bardzo dobrze się zmywa (zarówno mleczkiem, jak i płynem micelarnym). Może spokojnie konkurować z moim ulubieńcem z MaxFactora.

A Wy używałyście go kiedyś? Może macie jeszcze inne tusze godne polecenia?




Według producenta:

Maluj rzęsy nieskończoną ilość razy! Formuła VoluFlex i specjalna szczoteczka pozwolą Ci na budowanie objętości rzęs w zależności od okazji. Formuła tuszu pozostaje tak samo elastyczna przy pierwszej, jak i ostatniej aplikacji, dzięki czemu będziesz cieszyć się efektem spektakularnych rzęs bez grudek, sklejania czy rozmazywania. 8 ml

Według mnie:

Plusy:

+ doskonale rozczesuje rzęsy
+ wydłuża
+ pogrubia
+ nie kruszy się
+ jest bardzo wydajny
+ łatwo się zmywa
+ nie jest za drogi

Minusy:

- Początkowo trzeba zbierać nadmiar tuszu ze szczotki

Mimo początkowych trudności mascara godna polecenia :)

4 komentarze:

  1. ja też lubię tusze z oriflame;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja miałam kiedys jeden i był nawet spoko.

    OdpowiedzUsuń
  3. A tego cuda jeszcze nie miałam. Muszę koniecznie wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń